Ustaw jako stronę startowąDodaj do ulubionychKontaktMapa stronyKanał RSS

Nowy Rok - refleksja O. Mirosława Szwajnocha OSCam

Nowy, rok, 2008, refleksja, o.Mirosław, Mirosław, Szwajnoch

Nowy Rok - refleksja (30.12.2007)

Ostatnia aktualizacja: 29/12/2008; 12:54.
   


Otwierane z hukiem butelki szampana.
Niebo roziskrzone kolorami sztucznych ogni.
Kalendarz na ścianie z nowymi widoczkami.
Szybki bilans zysków i strat.
I troszkę niepokoju o to, co może się wydarzyć w najbliższych dwunastu miesiącach.
I wreszcie w tym wszystkim, na samym początku Nowego Roku, postać Maryi w Jej tajemnicy Bożego Macierzyństwa.

Czy to coś znaczy?

Zatrzymajmy się przez chwilę nad dogmatem Świętej Bożej Rodzicielki i spróbujmy dostrzec w nim treści, które w jakiś sposób pomogą nam w kształtowaniu chrześcijańskiej codzienności.

Cóż zatem oznacza ta prawda?

Jak trafnie ujął to S. C. Napiórkowski, mówi ona o tym, że "Syn Boży nie zstąpił na ziemię w sposób analogiczny do pojawienia się UFO, ale narodził się z kobiety jako dziecko" (Matka Pana, Niepokalanów 1998, s. 273).

W centrum dzisiejszego święta znajduje się więc tajemnica Wcielenia.
Rozbrzmiewa ona już w drugim czytaniu z Pawłowego Listu do Galatów (Ga 4,4-7). Podstawowym przesłaniem Apostoła staje się motyw narodzin odwiecznego Bożego Syna z łona zwyczajnej niewiasty: "Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty" (Ga 4,4). Użyty w tekście oryginalnym grecki zwrot genomenon ek ginaikos nawiązuje wyraźnie do semickiego terminu jelud iszsza, który w starotestamentalnej Księdze Hioba (Hi 14,1; 15,14) oraz w qumrańskich zwojach Hodayot (1QH XXIII,12n) i Regule Zrzeszenia (1QS XI,21) służył określeniu "narodzonego z niewiasty" jako naturalnego człowieka. W ten sposób chrześcijaństwo, za sprawą niewiasty - Maryi, stało się religią ugruntowaną w ludzkiej rzeczywistości. Prawdziwy Bóg narodził się jako prawdziwy człowiek.

Powyższe ustalenia nie rozwiązują bynajmniej problemu Boskiego Macierzyństwa Maryi. Zarówno w dawnych czasach (Eustacjusz z Antiochii, Diodor, Teodor z Mopsuestii), jak i współcześnie (H. Küng) pojawiają się bowiem głosy, że absurdem jest głoszenie prawdy jakoby istota ludzka mogła porodzić Boga, który odwiecznie istniał już w swej boskiej postaci.

Czy zatem Maryja porodziła Boga, czy człowieka?

Problem ten wywołał niemało zamieszania i nieporozumień, czego klasycznym przykładem jest spór pomiędzy dwoma patriarchami z V wieku - Nastoriuszem i Cyrylem Aleksandryjskim.

Nie wchodząc w terminologiczne zawiłości teologicznych dysput tamtej epoki można powiedzieć, że dały one impuls do oficjalnego potwierdzenia (zdogmatyzowania) prawdy o Boskim Macierzyństwie Maryi podczas Soboru Efeskiego w 431 roku. W przyjętej tam tzw. Formule Zjednoczenia czytamy: "Wierzymy więc, że Pan nasz Jezus Chrystus, Jednorodzony Syn Boży, jest doskonałym Bogiem i doskonałym człowiekiem (...) współistotny Ojcu co do Bóstwa i współistotny nam co do człowieczeństwa. Nastąpiło bowiem zjednoczenie dwóch natur. Dlatego wyznajemy jednego Chrystusa, jednego Syna, jednego Pana (...) wierzymy, że święta Dziewica jest Bogarodzicą, ponieważ Słowo Boże się wcieliło, stało się człowiekiem i od chwili swego poczęcia zjednoczyło się ze świątynią, którą z Niej wzięło" (Dokumenty Soborów Powszechnych, t.1. s. 177-179).

Mówiąc nieco prościej o tajemnicy Boskiego Macierzyństwa Maryi chodzi w niej o integralne odniesienie osoby matki do osoby dziecka. Żadna matka nie rodzi bowiem natury, ale konkretną osobę obdarzoną taką, a nie inną naturą. Chociaż więc Maryja nie dała Jezusowi Jego boskiej natury, to jednak porodziła go jako osobę, będącą jednocześnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Dlatego teologiczna treść dzisiejszego święta głosi prawdę wiary, że odwiecznie istniejąca druga Osoba Trójcy Świętej stała się człowiekiem w łonie Maryi, przyjmując od Niej całą naturę ludzką i zespalając ją bez naruszenia, pomniejszenia czy pomieszania z własną naturą boską.

Jaka nauka płynie jednak z tej prawdy dla nas?

Mówiąc najprościej, dzisiejsza uroczystość to misterium nowej jakości bycia.
Bo oto Boże Słowo, które Maryja poczęła w swym łonie przybrało postać nowej natury ludzkiej. To co Boskie złączyło się z tym co ludzkie.
Ta tajemnica ma się niejako powtarzać w naszym życiu przez bogactwo Bożej łaski.
Każdy z nas ma sprawić, aby Bóg mógł w nim zamieszkać. Oznacza to nie co innego jak otwarcie się na dar "łaski niestworzonej" (gratia increata), o której pisze Ewangelista Jan: "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać" (J 14,23).
A kiedy już pozwolimy Bogu zamieszkać w naszym sercu, to każdy z nas ma Go dawać dalej współczesnemu światu.

I to chyba jest najważniejsze zadanie na cały nadchodzący rok.
Mamy tak żyć, aby nie utracić łaski uświęcającej. A wtedy w naszym otoczeniu powtórzy się cud Bożego Macierzyństwa i wszystko wokół zajaśnieje blaskiem Chrystusa - odkupiciela człowieka.

O. Mirosław Szwajnoch
Stronę wyświetlano 2874 razy
od 29 grudnia 2007 roku.
1998-2017 (C) Kamilianie & Krzysztof Gawliczek.