Ustaw jako stronę startowąDodaj do ulubionychKontaktMapa stronyKanał RSS

Słowo na III Niedzielę Zwykłą - O. Mirosław Szwajnoch

Słowo, III Niedziela zwykła, niedziela, królestwo, niebieskie, kazania i homilie, Refleksje, Niedzielno, Świąteczne, kazanie, kazania, homilia, niedziela,Mieczysław, Sasman, OSCam

Słowo na III Niedzielę Zwykłą (27.01.2008)

Ostatnia aktualizacja: 29/12/2008; 12:54.

   


Jezus z dzisiejszej Ewangelii to zwiastun nadejścia Królestwa Niebieskiego:
"Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie" (Mt 4,17) oraz "I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie..." (Mt 4,23).

Spoglądając całościowo na osobę i misję Chrystusa można powiedzieć, że skupia się ona wokół głoszenia Królestwa Bożego.

Wśród wypowiedzi Jezusa znajdują się takie, które nadejście Królestwa upatrują dopiero w przyszłości. Spotkać można jednak i takie słowa mesjasza, z których wynika, że Królestwo Boże już zostało zapoczątkowane w wymiarze historycznym.
Oznacza to, że w wydarzeniu Jezusa Chrystusa Królestwo Boże nie tylko się przybliżyło, ale faktycznie już do nas przyszło. Królestwo Boże stało się zatem szczególną przestrzenią, do której można wejść.

W dzisiejszej Ewangelii idea głoszenia Królestwa Niebieskiego łączy się z powołaniem pierwszych uczniów: Szymona, Andrzeja, Jakuba i Jana (Mt 4,18.21).
To niezwykle istotne wydarzenie w Bożym planie zbawienia.
Jezus jest świadom, że Królestwo Boże domaga się ludu i etosu ucznia.
Z powołaniem Dwunastu a następnie z Ostatnią Wieczerzą Chrystus wiązał wolę przetrwania rzeczywistości Królestwa Bożego w historii.

Tak więc Królestwo Boże ukazuje się jako wielkość zbawcza realizująca się w Ludzie Nowego Przymierza.

Królestwo Boże JUŻ nadeszło ale JESZCZE NIE zostało w pełni urzeczywistnione. Tym samym my, chrześcijanie, znajdujemy się w nieustannym napięciu pomiędzy "już" i "jeszcze nie" (O. Cullmann).

W to historiozbawcze napięcie idealnie wpisuje się kontrowersyjna teza Alfreda Loisy: "Jezus głosił królestwo, a tymczasem pojawił się Kościół" (A. Loisy, Evangelium und Kirche, s.112).

Powyższe stwierdzenie to nie wyraz naukowego sceptycyzmu czy teologicznej ironii. To doskonałe uchwycenie realizowania się Królestwa Bożego w fazie jego historycznego wzrastania.

Jak zauważa bowiem współczesna teologia: "Aby wypełnić swoje posłanie zbawcze, Jezus chciał zjednoczyć ludzi ze względu na Królestwo i zwołać ich do siebie. W tym celu dokonał konkretnych czynów, których jedyną możliwą interpretacją - jeśli weźmie się je w całości - jest przygotowanie Kościoła, który zostanie ostatecznie ukonstytuowany w czasie wydarzeń Paschy i Pięćdziesiątnicy. Trzeba zatem stwierdzić, że Jezus chciał założyć Kościół" (Dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej, Świadomość, jaką Jezus miał o sobie samym i o swoim posłaniu, tł. J. Bielecki).

Z tego wynika, że zanim nastąpi pełnia Królestwa Bożego konieczny jest czas Kościoła.

To Kościół, jako powołany przez Chrystusa Lud Nowego Przymierza, staje się jedynym środowiskiem urzeczywistniającym Królestwo Boże.

I chociaż Kościół nie jest Królestwem Bożym, to nie sposób tych rzeczywistości od siebie oddzielić.

Potwierdza to obietnica zmartwychwstałego Pana z Mt 28,19-20: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata". W słowach tych Jezus upewnia nas, że pozostanie obecny w swoim mistycznym ciele, czyli Kościele.

SKORO WIĘC CELEM CHRZEŚCIJANINA JEST WEJŚCIE DO KRÓLESTWA BOŻEGO, TO STAJE SIĘ OCZYWISTYM, ŻE NIE MOŻE SIĘ TO DOKONAĆ POZA WIDZIALNYM KOŚCIOŁEM.

Trwając zaś w Kościele można sobie uświadomić, że znajdujemy się w stanie walki z przeciwnikami Królestwa Bożego.
Ale UWAGA. Wrogiem Królestwa Bożego na ziemi nie jest ani partia polityczna, ani sejmowe deklaracje jakiegoś polityka, ani nawet kontrowersyjna ustawa. Prawdziwym wrogiem Królestwa Bożego jest szatan. I dlatego Chrystus wzywa do nawrócenia, a nie do podsycania nienawiści wobec politycznych oponentów.

Jeśli więc chcemy na serio potraktować orędzie dzisiejszej Ewangelii i znaleźć się w historiozbawczej przestrzeni Bożego Królestwa, musimy wziąć sobie do serca przestrogi świętego Pawła:
"Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego" (1 Kor 6, 9-10).

"Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą" (Ga 5, 19-21).

W rzeczywistości Królestwa Niebieskiego znajduje się dar zbawienia.
Patrząc jednak na współczesny świat można zobaczyć jak łatwo ten dar utracić.

O. Mirosław Szwajnoch
Zobacz także:
Stronę wyświetlano 4340 razy
od 24 stycznia 2008 roku.
1998-2018 (C) Kamilianie & Krzysztof Gawliczek.